[ Pobierz całość w formacie PDF ]

63
Gdy namiętności z nędzą się sprzęgną...
Ale, na Boga, wszak w głębi ludu
Jak na dnie morza perły się lęgną!
Handel nie zbawi - i nie roznieci
Ducha miłości - ducha ofiary.
U społeczeństwa najmłodszych dzieci
Tlą jeszcze iskry pieśni i wiary.
Niech raczej zgłuchnie ten gwar giełdowy
I te rozprawy ekonomiczne -
Niżeli pacierz nasz Chrystusowy
I nasze swojskie śpiewy uliczne.
(1857)
 CZY ZNASZ TY KRAJ TEN...?
Czy znasz ty kraj ten, kędy jak najsrożej
Mróz trzaskający skrzy się w blaskach zorzy?
Gdzie tylko mruczą petersburską chwałę
Cielaki morskie i niedzwiedzie białe?
Czy znasz ten kraj? Ah! tam, o moja miła!
Tam bym ja zmarzł - choćbyś ty przy mnie była.
Znasz kraj ten? Władza gardzi nim cerkiewna,
Bo tam od złota droższy kawał drewna.
Tam człeka, co ma nóż, bogaczem zową.
Tam pies jest koniem, a jelonka krową.
64
Czy znasz ten kraj? Ah! tam, o moja miła!
Tam bym ja zmarzł - choćbyś ty przy mnie była.
Czy znasz ty kraj ten, kędy czynownika
Jak nigdzie gorzki zawód napotyka:
%7łe on ni zrobi donos, ni też składnie
Aapówkę chwyci lub co gdzie ukradnie.
Czy znasz ten kraj? Ah! tam, o moja miła!
Tam bym ja zmarzł - choćbyś ty przy mnie była.
Czy znasz ty kraj ten? Chleba on nie daje,
Lecz się w nim carskie lęgną gronostaje -
Dla dworu soból bobrem oprawiony -
A zaś dla frejlin miękkie edredony.
Czy znasz ten kraj? Ah! tam, o moja miła!
Tam bym ja zmarzł - choćbyś ty przy mnie była!
Lecz nie. Tam po to, w szpetnej swej obłudzie,
Całkowitego człeka ślą półludzie:
By, nie on od nich, lecz od niego oni
Szli precz! - Więc nawet, w czarciej tej ustroni,
W pomroki wiecznej samotniczym zimnie
Raj miałbym ziemski - byłeś była przy mnie.
 POSAUCHAJCIE, BRACIA MOI MILI...
Posłuchajcie, bracia moi mili,
65
Skargi, która z duszy mojej kwili,
Bom ja straszne, Matka rozbolała,
W Wielki Piątek męki wycierpiała.
Bierzcie w serca smutną moją sprawę,
Bowiem na mię przyszły gody krwawe,
W Synu jednym radość miałam świętą,
A i tego z rąk mi na śmierć wzięto.
Ach, jak biednej ciężko, jak kobiecie
Widzieć w mękach jej wnętrzności dziecię!
Jak straszliwa była ta godzina,
Dusza we mnie krzepnie, gdy wspomina,
Jak jedyne moje to kochanie
%7łyd niewierny dręczył niesłychanie.
Mój ty miły, Synu mój wybrany
Niechbym z tobą twe dzieliła rany!
Wszakżeś życie wziął mojego ciała,
Wszakżem tobie wiernie sługiwała.
Ach! choć słówko przemów do swej matki,
Niech w nim chociaż pociech mam ostatki,
Bowiem wszystkie moce we mnie mdleją,
Gdy cię tracę, moja ty nadziejo.
Gdybym mogła sięgnąć twego ciała,
Jakże bym cię pilnie wspomagała,
66
Pod twą głowę, krzywo pochyloną,
Własne bym ci podstawiła łono;
Krew ran twoich w mym sieroctwie smutnem
Jakbym szat mych obcierała płótnem;
Kiedy wołasz: - Pragnę! - W usta twoje
Brałbyś chłodne z moich rąk napoje;
Lecz, niestety, jakże ci usłużę,
Gdyś nade mną tak wysoko w górze.
Gabryjelu, błogi archaniele,
Obiecane kędyż twe wesele?
Powiadałeś - Zdrowaś, Panno, zdrowa -
A jam na śmierć chora białogłowa,
Rzekłeś: - Szczęścia świat ci pozazdrości -
A jam pełna smutku i żałości;
Próchnem we mnie każda kość, a ciało
Jak przedwczesną śmiercią mi zmartwiało.
Matki, którym płuży rozkosz błoga
Z miłych dziatek waszych, proścież Boga,
By wam dola nie przypadła taka,
Jak mnie z śmierci mego jedynaka,
Który cierpi w sposób na j zelżywszy,
Choć nikomu nic nie zawiniwszy.
Ach, już nie mam, ani w swej goryczy
Dusza moja mieć inszego życzy,
67
Jeno ciebie, Synu, coś mi z łona
W twarde krzyża wzięty jest ramiona.
68 [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • mew.pev.pl