[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Cześć i czołem! Jestem Wielki Todd Billy  zahuczał olbrzym, witając
Dirka miażdżącym uściskiem dłoni.
 Cześć i czo... To znaczy cześć  odpowiedział Dirk, wyrywając rękę z
niedzwiedziego uścisku. Miał ochotę ją rozmasować, ale uznał, że zle by to
zostało zrozumiane.  Chcielibyśmy pożyczyć pojazd.
Wielki Todd uśmiechnął się szeroko i zmarszczył jednocześnie. Jego
oczy utonęły w licznych fałdach pomarszczonej skóry.
 Pojazd  powtórzył Dirk, zastanawiając się, czy dobrze go słychać.
Oczu olbrzyma nadal nie było widać.
 Samochód.
Wielki Todd walnął Dirka w ramię.
 A niech cię, chłopie! Wiem, co to pojazd. Zastanawiałem się tylko, czy
chcesz pożyczyć ciężarówkę, czy czołg.
Nie zdejmując ciężkiej ręki z ramienia Dirka, podprowadził go do
biurka i zmusił do zajęcia jednego z metalowych krzesełek.
Dirk rozejrzał się po pomieszczeniu. Wszystko tu było nadnaturalnych
rozmiarów. Ogromny telewizor w jednym rogu, wielki globus w drugim.
Największe wrażenie robiły jednak trzy gigantyczne bydlęce głowy wiszące
jako trofea na ścianach.
 Widzę, że zbiera pan krowy  powiedział Dirk.
 Byki  poprawili go zgodnym chórem Belle i Wielki Todd. Zapadła
martwa cisza. Belle usiadła na drugim krzesełku z metalowych rurek, a
Todd zajął miejsce za biurkiem. Wielki fotel obity skórą ugiął się z jękiem
pod ciężarem jego masywnego ciała.
 Jakiego pojazdu szukacie?  zapytał po chwili Todd, wyglądając przy
tym na zewnątrz. Przyjrzał się uważnie stojącemu tam jaguarowi.
Nietrudno było się domyślić, jakie z tego wyciągnie wnioski. Todd był
fachowcem w swojej dziedzinie. Teraz zapewne zastanawiał się, czy policzyć
Dirkowi podwójną, czy potrójną stawkę. Wiedział, że w miasteczku nie ma
78
RS
drugiej wypożyczalni, i doskonale umiał to wykorzystać. Zresztą robił to już
nie pierwszy raz.
Dirk zrobił minę pokerzysty.
 Potrzebny jest samochód dla pani. Najlepiej czterodrzwiowy, z
klimatyzacją. Pani jedzie do Cheyenne.
Todd rozplótł dłonie założone na brzuchu. Nie patrząc na Belle, zwrócił
się do Dirka:
 Chce samochód średniej klasy czy luksusowy?
 Po pierwsze chce, żeby pytania adresować bezpośrednio do niej 
powiedziała Belle lodowatym tonem.  Umie mówić.
Dirk spojrzał na nią. W jej oczach dostrzegł taką dziką wściekłość, że
gdyby Belle miała zielone włosy, wyglądałaby jak rodzona siostra Louiego.
 Spokojnie, kochanie. Pozwól mężczyznom załatwiać interesy.
Teraz całą wściekłość Belle skoncentrowała na Dirku.
 Czyżby ci się wydawało  powiedziała oschle  że słowo  interesy
zarezerwowane jest dla mężczyzn? A jak ci się zdaje, co będę robić, jak
dojadę do Cheyenne?
 Prowadzić samochód, mam nadzieję  odpowiedział przytomnie Dirk.
Z jej miny wywnioskował, że zrozumiała, co chciał jej przekazać.
Wkurzony Wielki Billy to ostatnia rzecz, jaka im teraz była potrzebna.
Skinęła głową.
 Masz rację.  Posłała Toddowi uśmiech.  Przepraszam.  Spojrzała
znowu na Dirka i dodała:  Kochanie, luksusów mi nie potrzeba. Wystarczy
średnia klasa. W końcu to tylko na jeden dzień.
Dirk zagryzł wargę, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Belle O Leary w roli
skruszonej i potulnej panienki zasługiwała na Oskara. To tak, jakby Sharon
Stone grała zakonnicę. Belle dobrze wiedziała, że Dirk szanuje kobiety i
traktuje je jak równe mężczyznom. Najwyrazniej jednak Todd inaczej
zapatrywał się na tę sprawę. A jak się ma do czynienia z neandertalczykiem,
trzeba przyjąć jego reguły gry, bez względu na to, jak są absurdalne.
 Mam coś w sam raz dla tej pani  powiedział Todd, wstając z fotela. 
Czarny dodge. Jest też czerwony, jeśli ta damulka woli żywsze kolory.
79
RS
Dirk wiedział dobrze, że Belle musi teraz zebrać wszystkie swoje siły,
żeby nie zareagować na  damulkę .
 Kolor nie ma znaczenia  powiedział, unikając jej spojrzenia.  A jeśli
chodzi o cenę...
Todd włożył ręce do kieszeni. Zabrzęczały monety.
 Przystępna. Dajcie mi tylko kartę kredytową, prawo jazdy tej pani i
sprawa załatwiona.
Dirk wstał. Negocjacje najlepiej jest prowadzić, patrząc sobie w oczy.
 Wczoraj spotkało nas małe nieszczęście. Napadnięto na mnie i
zrabowano portfel.
Todd znowu cały się zmarszczył. Dirk próbował utrzymać kontakt
wzrokowy, ale miał teraz przed sobą jedynie fałdy skóry.
Widać było, jak Todd wysila wszystkie swoje szare komórki, by
zrozumieć, do czego zmierza Dirk.
 Nie mam więc kart kredytowych  ciągnął Dirk.  Ukradziono je.
Złodziej je zabrał.
 To niedobrze  skomentował Todd.
 W związku z tym pomyślałem...  powiedział Dirk, robiąc minę
człowieka, który właśnie wpadł na genialny pomysł.  Jestem bardzo znany. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • mew.pev.pl